W Jaisalmerze nie zwiedzałam pałacu Maharadży, świątyń Dżinijskich (tylko jedną w okolicy, w drodze na pustynię), haveli, o których to atrakcjach informuje Lonely Planet, czyli podstawa miejscowego marketingu. Na podstawie samych tylko tabliczek z informacją "recomended by Lonely Planet" możnaby najprawdopodobniej odtworzyć zawartość przewodnika, przynajmniej jeśli chodzi o Jaisalmer. Na LP jednak nie kończy się miejscowy marketing, jeżeli nie zarezerwowałeś/łaś wcześniej hotelu, to jeszcze w pociągu "dorwie" cię jeden z miejscowych właścicieli i zacznie wychwalać zalety swojego przybytku, przede wszystkim to, że jest tani, bo nie jest, jeszcze nie jest w LP. Na pytanie dlaczego nie jest dowiesz się, że hotel jest nowy, więc jeszcze nikt nie zdąrzył o nim napisać, jakby wystarczającą odpowiedzią nie było to, że w Jaisalmerze holetlików jest od groma i ciut ciut, a w LP wymienionych jest tylko kilkanaście - te, które ktoś sprawdził albo i nie, różnie to bywa. Hoteliki pociągowe są ani gorsze ani lepsze i czasem warto się na nie zdać i pojechać z dworca zanim przed wyjściem z wagonu a potem z dworca dopadnie Cię zgraja właścicieli i naganiaczy, przekrzykująca się, niemalże wciągająca cię do samochodu, wykorzystująca "białych" siedzących już w aucie jako element marketingowy i dosłownie walcząca, o każdego klienta. Jeżeli ktoś po tym wszystkim jeszcze nie znalazł się w hotelu, to rikszarz i tak najprawdopodobniej zabierze go, tam gdzie mu płacą największą prowizję.
![]() |
| From Jaisalmer |
Wyprawa na pustynię dla 9 osób po 700Rs łącznie z przyrządzoną na pustyni kolacją i śniadaniem, oraz dowma dużymi baniakami wody i nauką jazdy na wielbłądzie, który i tak zna drogę ('kamel daz now we wej'), i w przypadku którego największy problem polegał na tym by w czasie drogi zbyt często nie robił sobie drobnych przekąsek. Tak na marginesie, gdyby ktoś chciał się zdecydować na zakup, wielbłąd kosztuje około 20 000Rs (dla porównania żona muzułmańska 100 000Rs).

No comments:
Post a Comment