Po pierwsze jeżeli ktokolwiek kiedykolwiek będzie leciał, gdziekolwiek przez Helsinki i będzie miał w podręcznym laptopa, to dobrze, żeby miał pod ręką również kartę kredytową/debetową - Visa, Mastercard lub American Express. Czas przy laptopie mija istotnie szybciej :), zwłaszcza jak się okarze, że samolot jest opóźniony o jakieś 1:30-2h. Cen za dostęp do sieci bezprzewodowej, to 3euro za 30 min, 5euro - 1h i 8euro - 24h, jest to znacząco mniej niż w automacie i o wiele wygodniej (klawiatura pozioma jest istotnie wygodniejsza od pionowej).
Z dobrych rad z gatunku mądry Polak po szkodzie, nie polecam wkładania pojemniczków z wodą (tych samolotowych) do damskich torobek. Właśnie przeżyłam powódź, najgorzej ucierpiał chyba mój przewodnik Lonely Planet i gdzbiet książki z adresami, położyłam na kratkach niech się suszy.
Lotnisko w Helsinkach w porównaniu do Szeremietiewa, to niebo i ziemia, przestronne, w miarę czyste, nikt nie leży pokotem, alejki są szerokie, okna duże - można podziwiać kołujące samoloty :), czego więcej chcieć.
W samolocie do Helsinek obok mnie (prawie bo jedna znas siedziała przy korytarzu a druga przy oknie) leciała pani, która wybiera się do Ladakhu. :) Zazdroszczę, mnie Ladakh w tym roku nie pisany, bo w grudniu dostać tam się po prostu nie da z uwagi na dużą (bardzo dużą) ilość śniegu.
Tak w zasadzie małam zacząć pisać od jutra, ale że i tak mam dodatkowe 1:30h na lotnisku i zapłaciłam już te 8euro, to zmieniłam nieco moje plany. Tytuł znaczy tyle co 'w Indiach' - Hindustan to drugie obok Bharat, miejscowe okreslenie na Indie, a me, to przedimek, mimo iż w hindi jest zasadniczo za imieniem (ang. postposition) - taki poimek :).
Thursday, September 4, 2008
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment