...czyli coś gorszego niż sesja.
W kraju nad Wisłą przyzwyczailiśmy się do tego, że praktyk wakacyjnych się szuka. Więc każdy student, któremu się marzą wakacje za biurkiem lub, który z powodów finansowych w ten sposób wakacje spędzić musi, wysyła gdzie tylko może CV, listy motywacyjne, wypełnia formularze i ma nadzieje, że jakaś firma na praktyki go przyjmie.
W Indiach cały system działa odwrotnie - praca szuka praktykantów. W tym celu firmy przychodzą na uczelnię, wszystkie w określonym terminie, a studenci - na MDI jest to pierwszy rok programów post-graduate - muszą przez kilka dni pod rząd wypełniać testy, chodzić na rozmowy i siedzieć godzinami pod krawatem. Najlepsi dostają się zazwyczaj pierwszego lub drugiego dnia, jednak spora część startujących do wyścigu miejsca na praktykach sobie nie zapewni - Ci muszą czekać czasami nawet do lutego na jakieś wolne miejsca, albo szukać na własną rękę. Dla wielu studentów cała ta zabawa, to czas gorszy niż sesja. Z resztą sesja na MDI wygląda trochę inaczej - bo mamy mid-term and finall exams (egazmin półsemestralny i semestralny), rok jest podzielony na trzy semestry (trymesty), a cały program trwa dwa lata i jest odpowiednikiem naszego dwuletniego MBA względnie studiów magisterskich. Wynika z tego, że w ciągu całych studiów na MDI sesję ma się 12 razy, sesję poprzedzoną prezentacjami projektów semestralnych. MDI prowadzi wyłącznie studia post-graduate, co oznacza tylko tyle, że są tu ludzie, którzy ukończyli coś co w uproszczeniu jest odpowiednikiem naszego licencjata. Jak na Indie przystało są to w większości inżynierowie różnego rodzaju, choć nie tylko, bo zdarzają się osoby po biologii czy socjologii (w większości dziewczyny).
Summer Placement Activity to dla exchangów czas odpoczynku, mimo że miejsc na praktykach poszukuje w zasadzie tylko pierwszy rok, to drugi rok dzielnie mu w tym sekunduje i przy okazji organizuje całą akcję. Efekt tego jest taki, że zajęć nie ma a ludzie z wymiany mogą sobie pojechać na dłuższy wypoczynek.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment